Zielone rozwiązanie
to nie wyzwanie!

Poznaj finałowe prace

Konkurs „EKOpraktyki” zorganizowany przez Rekopol Organizacja Odzysku Opakowań S.A. został rozstrzygnięty. W ciągu miesiąca (23 października – 23 listopada br.) osoby, którym losy naszej planety nie są obojętne, dzieliły się z nami stosowanymi przez siebie na co dzień sposobami przyczyniającymi się do poszanowania środowiska naturalnego. W konkursie „EKOpraktyki” zarejestrowało się łącznie 615 osób, z których 396 wypełniło formularz zgłoszeniowy. Kapituła Nagrody wybrała siedem zwycięskich EKOpraktyk – najbardziej oryginalnych, użytecznych oraz najłatwiejszych w powszechnym zastosowaniu.

Mistrzami EKOpraktyk zostali:

  • p. Jacek Hanarz za projekt pt.: „Plogging”.
  • p. Kamila Drapała za projekt pt.: „Woreczki wielorazowe z firanki na produkty na wagę”.
  • p. Anna Bojanowska za projekt pt.: „Odkurzanie w rytmie Slow”.
  • p. Magdalena Cieśla za projekt pt.: „Przemyślane zakupy”.
  • p. Marta Kicińska za projekt pt.: „Smaczne dania z tego, co jest".
  • p. Jolanta Grzanka za projekt pt.: „Nic się nie zmarnuje”.
  • p. Agnieszka Kowalska za projekt pt.: „Oszczędzanie wody”.

Każdy laureat został nagrodzony rowerem turystycznym marki Kross, model Evado 4.0.

Patronem konkursu „EKOpraktyki” była sieć sklepów Biedronka.

Założenia konkursu

Zadanie konkursowe polegało na przesłaniu opisu jednej, stosowanej na co dzień EKOpraktyki, która przyczynia się do ochrony środowiska naturalnego. Zgłoszenie mogło dotyczyć każdej sfery, czyli np.: oszczędności wody, energii, segregacji odpadów, odpowiedzialnych zakupów czy też ekologicznego transportu. Głównym celem konkursu „EKOpraktyki” była promocja właściwych zachowań ekologicznych, popularyzacja dobrych praktyk i troska o poszanowanie środowiska naturalnego.

Stan środowiska naturalnego w dużej mierze zależy od nas samych, dlatego każda ekopraktyka jest dobra. Jury wybrało siedem najciekawszych i jednocześnie najprostszych w powszechnym zastosowaniu pomysłów. Wierzymy, że będą one inspiracją dla szerszego grona odbiorców, bowiem każdy z nas może być mistrzem EKOpraktyk! Dziękujemy wszystkim uczestnikom za udział w konkursie „EKOpraktyki” i popularyzację działań służących ochronie środowiska. Na ręce zwycięzców składamy serdeczne gratulacje.

Poznaj siedem finałowych EKOpraktyk i bądź eko na co dzień

Dzisiaj w lesie łatwiej znaleźć puszkę, butelkę czy starą lodówkę niż zdrowego borowika. To nie tak ma być, prawda? Biegam, chcąc długo cieszyć się zdrowiem. To działa, choć zimą zaprzyjaźniłem się z maską. To nie tak ma być, prawda? Kiedyś, podczas zawodów w górach minąłem człowieka. Nie biegł, szedł właściwie, a w ręku trzymał worek. "Co robisz?" - zapytałem. "Sprzątam. Do mety dobiegnę, zawodów i tak nie wygram, ale zrobię coś fajnego." - odpowiedział. To nie zwycięzcę tego biegu zapamiętałem, tylko tego jednego biegacza, z którym zamieniłem raptem dwa zdania. Poszukałem i znalazłem. To plogging. Ekowybieganie. Od dwóch lat robię to regularnie. Przecież i tak biegnę. Wolniej, ale z celem. A na koniec treningu - celny rzut do kosza! Podwójna frajda - zdrowszy ja, zdrowsza okolica.

Robiąc zakupy spożywcze każdy z nas korzysta z foliowych woreczków do zapakowania produktów na wagę, czy pieczywa. Zabieramy ich kilka, a nawet kilkanaście do domu, a potem od razu wyrzucamy. Wiemy, że plastik nie jest dobry dla środowiska, więc warto ograniczyć jego wykorzystanie na co dzień. Moja codzienna EKOpraktyka to posiadanie własnych woreczków wielorazowych, wykonanych z firanki, które sama uszyłam. Moje woreczki są półprzezroczyste, więc dobrze widać produkty w środku, a dodatkowo są bardzo lekkie, więc nie dodają wagi do zakupów. Za każdym razem zabieram je na zakupy i dzięki temu nie muszę zabierać do domu stosu foliówek. Czuję, że moje działanie ma sens i rekomenduje je wśród moich bliskich licząc na rozpowszechnienie tej praktyki.

Ostatnimi czasy modny jest trend "Slow Life", a my też mamy swoje polskie powiedzenie: "Śpiesz się powoli!". Do tego właśnie pragnę zachęcić - odkurzajcie wolno! Dawno temu brałam udział w konferencji poświęconej eko praktykom jakie możemy wprowadzić w nasze codzienne życie. Powolne odkurzanie jest takim właśnie działaniem - zbadano to. Zamiast wielokrotnie przeciągać odkurzaczem w tę i w tamtą, powinniśmy wolno przesuwać nim po podłodze dając mu okazję pochwycić nawet najmniejszy pyłek z podłogi. Takie odkurzanie trwać będzie krócej, bo jest skuteczniejsze niż powtarzane wielokrotnie, nerwowe ruchy w każdym miejscu. Lepsza skuteczność, krótszy czas odkurzania oznacza jedno -oszczędność energii i to jest właśnie moje bycie eko na co dzień. Oszczędzamy też energię własną, bo się nie zasapiemy.

Zawsze przed zrobieniem większych zakupów, planuję jadłospis na cały tydzień. Dzięki temu wiem dokładnie co mam kupić i nie wrzucam do koszyka niepotrzebnych rzeczy. Z racji tego, że jesteśmy 5-cio osobową rodziną, kupuję produkty w dużych opakowaniach, tzw. "rodzinnych". Przy wyborze produktów kieruję się też użytecznością opakowania, nie wybieram tych, które przeważnie lądują w koszu ale np. ozdobne słoiki, czy szklane lub plastikowe pojemniki, które zawsze można w jakiś sposób spożytkować, chociażby do przechowywania. Mniej opakowań=mniej śmieci=dbanie o środowisko.

W naszym domu co kilka dni przygotowujemy posiłek z tego, co wkrótce straci ważność. Jego bazą jest czerstwy chleb, a wynika to z tego, że jesteśmy dużą rodziną i nie tak łatwo policzyć, ile pieczywa kupić. W efekcie jest go za dużo, więc serwujemy je w różnej postaci. Kotlety z chleba to kromki obsmażane w jajku z dodatkiem przypraw. Czasem dokładamy skrawki wędlin, resztkę cebuli, papryki czy sera. To bardzo sycące danie, które za każdym razem smakuje inaczej! To też oczywiście duża oszczędność pieniędzy, czasu (nie trzeba iść na zakupy) no i niemarnowanie jedzenia. Z czerstwego pieczywa robimy grzanki do zupy, zapiekanki i sałatkę. Można do niej wykorzystać skrawki warzyw, co daje w efekcie miskę smakowitości. Częstym deserem jest koktajl z przejrzałych bananów lub "bananowy chlebek".

Każdą tubkę pasty czy też kremu przed wyrzuceniem przecinam na pół. Okazuje się, że w środku zostaje jeszcze znaczna ilość produktu. Ostatnio policzyłam, że takimi resztkami pasty myłam zęby jeszcze przez tydzień. Myślałam, że to powszechna praktyka, ale zrobiłam wywiad wśród znajomych i wyszło na to, że nikt jej nie stosuje. Myślę, że ta "eko praktyka" jest w stanie zmniejszyć ilość śmieci na naszej planecie, a nam zaoszczędzić parę groszy.

W naszej łazience przygotowane są butelki do których zbieramy wodę, którą spuszczamy z kranu do momentu dopłynięcia ciepłej wody, a potem tą wodą podlewamy liczne rośliny, które mamy w naszym domu.